8 listopada 2014

Nothing.




Grace Rodden

╔══════════════════════════════════════════════════╗

26.12.1994 ● nowa w mieście ● córka lekarza i krawcowej
piecze babeczki, które później sprzedaje każdemu kto chce je kupić
w wolnych chwilach rysuje i opiekuje się trójnogim psem

╚══════════════════════════════════════════════════╝
Dziewczyna przyjechała do Poulsbo razem z rodzicami, rzekomo w ich rodzinne strony. Od urodzenia mieszkała w Bostonie, do którego była bardzo przywiązana i za którym tęskni. W końcu zostawiła za sobą miasto w którym poznała swoją pierwszą miłość, w którym miała przyjaciół i w którym żyło jej się jak w bajce.
Nowy dom nie jest wcale taki zły. Życzliwi ludzie, piękne krajobrazy i względnie świeże powietrze doskonale wpływa na samopoczucie. Nie zdążyła poznać nikogo z kim mogłaby spędzać swój wolny czas, więc zajęła się tym co zawsze chciała robić. Zaczęła piec babeczki, z początku wypieki były tylko dla niej ale później zaczęli kupować je sąsiedzi i tak biznes rozrósł się na kilka domów. Dziewczyna marzy o otworzeniu własnego sklepiki, w którym mogłaby piec i sprzedawać swoje dzieła.
Grace od razu przyciąga wzrok. Może nie dlatego, że jest olśniewająco piękna, wysoka i inteligentna, ale przez to, że zawsze chodzi ubrana w czarne rzeczy, nie ważne czy jest ciepło czy zimno. Dziewczyna wygląda na osobę starszą niż jest w rzeczywistości, przez co nierzadko jest zaczepiana przez starszych panów, co jej w sumie nie przeszkadza, bo uważa się za dorosłego człowieka.
Jest osobą przyjaźnie nastawioną do każdego, chociaż zdarza się, że potrafi być niemiła. Uśmiecha się dość często. Jest ambitna i dąży do wyznaczonego przez siebie celu. Łatwo ją rozzłościć, ale wszystkie emocje chowa dla siebie. Nie szalała za bardzo i żałuje że nie spróbowała wszystkiego kiedy miała na to czas i okazję. Miewa lepsze i gorsze dni. Często można spotkać ją jak biega rano lub siedzi niedaleko przystani. Uwielbia kawę i różnego rodzaju herbaty, więc w miejscach gdzie są serwowane zawsze można zauważyć pannę Rodden. 


___________________________________________________
random,
Zapraszam do wątków i powiązań.
Lubimy dziwne i pokręcone wątki, mile widziane dramaty :)



14 komentarzy:

  1. [Witam na blogu i życzę dużo owocnych wątków! :)

    Nasze bloggerowe nicki są zaskakująco podobne, haha]

    Aaron

    OdpowiedzUsuń
  2. [Na wątek zawsze jestem chętna, masz jakiś pomysł?]

    Aaron

    OdpowiedzUsuń
  3. [Witam i dużo ciekawych wątków życzę! ;)]

    Rosalie

    OdpowiedzUsuń
  4. [ Czesc, czesc :) Moze jakis watek?:)]

    Olivia

    OdpowiedzUsuń
  5. [Mógłby kupować od niej babeczki. On lubi babeczki.]

    Olivier

    OdpowiedzUsuń
  6. [Może jakiś wątek?]

    Rosalie

    OdpowiedzUsuń
  7. [Kombinujemy. Mógłby jej nawet pomagać czasem w robieniu tych babeczek lub próbowaniu nowych smaków.
    A Ty masz jakiś pomysł?]

    Olivier

    OdpowiedzUsuń
  8. [O tak, mogłoby tak być. Gdy ona się wprowadziła on pewnie jeszcze był taki normalny, wesoły i w ogóle roześmiany, więc bez problemu wziął od matki taką "powitalną" paczuszkę jakiś herbat i zawitał pod drzwiami Grace. Zaczniesz coś?]

    Olivier

    OdpowiedzUsuń
  9. Witam serdecznie wśród autorów Poulsbo!
    Baw się dobrze i pisz dużo.
    I zajrzyj pod kartę Moniki, gdy znajdziesz wolną chwilę ;)

    Monica

    OdpowiedzUsuń
  10. [Hm, hm.. A gdzie można spotkać Pannę Rodden tak na co dzień?]

    Rosalie

    OdpowiedzUsuń
  11. [ Okej, a skoro zarzuciłaś pomysłem to zacznę :) ]

    Był ładny dzień, który idealnie nadawał się na jakieś spontaniczne wyjście. Jednak sama przecież nie pójdzie, no bo jak? Samemu pić nie wypada, prawda? Prawda. Ubrała się w przylegające dżinsy, białą koszulkę i wysokie buty. Włosy zostawiła rozpuszczone, a na twarzy zaistniał lekki makijaż. Nie stroiła się za bardzo,bo nie było takiej potrzeby. Uważała, że i tak wygląda przyzwoicie. Następnie biorąc torebkę do ręki, powędrowała do domu swojej przyjaciółki, która jest nowa na tym zadupiu. Droga nie zajęła jej dużo czasu, raptem dwadzieścia minut spacerkiem. Zapukała do drzwi, a gdy je otworzono i zobaczyła znajomą twarz, automatycznie posłała dziewczynie szeroki uśmiech.
    - Szykuj się, wychodzimy! - powiedziała entuzjastycznym tonem, wchodząc następnie do środka.. - I nie mam zamiaru słychać słowa nie. Ono w ogóle nie wchodzi w grę. Tak więc, masz dziesięć minut, co do sekundy - poinformowała. Fakt, jak ta się uprze to koniec.

    Olivia

    OdpowiedzUsuń
  12. [Witam. Też mam mieszane odczucia co do Franco, zależy; raz mi się podoba, raz nie. Ale to zdjęcie jest nad wyraz udane.
    Chęć na wątek mam. Skoro ojciec Twojej postaci jest lekarzem to zważając na niewielkość Poulsbo zapewne pracuje z moim Willem. Może coś w tym kierunku?]

    W. Harvey

    OdpowiedzUsuń
  13. [A kto ich nie lubi? :D
    Tylko że on z Bostonu przyjechał tutaj jakieś 5-6 lat temu, więc chyba ta impreza odpada. Wiek to nie przeszkoda. Grace może teraz wpaść do baru, bo dowie się skądś, że tam chadzają jej rówieśnicy, ale zamiast kogoś poznać - spije się i będzie skazana na rycerskość Blaise'a. Co Ty na to? :)]

    Blaise

    OdpowiedzUsuń
  14. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń