McGovern. Trzydzieści dwa lata skończył czwartego października. Szkot z krwi, kości i akcentu. Urodzony w Aberdeen, gdzieś niedaleko lotniska, na prawo od wysypiska śmieci i ulubionego baru, w którym sprzedawano mu alkohol już po czternastym roku życia. Wyemigrował chwilę po studiach i ślubie.
Marzenie o byciu pediatrą się nie spełniło, okazało się, że ma fatalne podejście do dzieci (chociaż przy własnym sześciolatku powinno się to zmienić, zapewne trzeba poczekać do pełnoletności). Ginekolog, położnik (stracił przytomność tylko przy narodzinach syna) i psycholog – w sytuacjach, kiedy pacjentka leży już na fotelu, zastępującym świetnie kozetkę.
Regionalny patriotyzm zaszczepił w nim dziadek, mieszkający pod Grampianami. George w dzieciństwie grał na dudach, a za czasu wczesnej młodości podskakiwał w kilcie do ceilidh. Jak to zwykle bywa w celtyckich opowieściach, zwiodła go kobieta, za którą podążył do znienawidzonego kraju.
Bywa porywczy, zrzędliwy, szybko się nudzi i zasnąłby praktycznie w każdym miejscu i o każdej porze. Raczej poczciwy, najprawdopodobniej dlatego żona zostawiła go dla kogoś, kto dostarczał jej więcej emocji i powodów do namiętności. Małomiasteczkowość przyprawiła go o pochopną i nieprzemyślaną zgorzkniałość. Kiedyś pacjentka, wracając do gabinetu po szalik, przyłapała go na bezlitosnym przedrzeźnianiu jej - więc tak, czasami działa trochę pochopnie.
Zaczynać nie lubię (pewnie większość nie lubi). Matthew McNulty użyczył siebie, chociaż o tym nie wie.

[ Cześka. Bardzo interesujący pan i gid też niczego sobie. Ogólnie to zapraszam na wąteczek, może nawet masz coś w zanadrzu. ;>]
OdpowiedzUsuńOlivia
[Cześć, sądzę, że Rachael właśnie znalazła swojego lekarza prowadzącego ciążę. George wbrew pozorom wydaje się fajnym facetem, na plus jest cała ta jego otoczka szkotowatości i na pewno znajomość z nim to ciekawe doświadczenie. Co więcej mogę od siebie dodać, chyba nic. Zapraszam pod kartę Rach, może akurat uda nam się stworzyć ciekawy wątek :3]
OdpowiedzUsuń[Mi się wydaje, że te wizyty za każdym razem obfitowałyby w coraz to nowsze, ciekawsze doświadczenia, bo Rach, to wbrew pozorom nieobliczalna kobieta i gdy ma coś do powiedzenia, wali prosto z mostu. Jak dla mnie, na początek, może być zwykłe, rutynowe spotkanie. A, i warto, aby pan szkot-ginekolog wiedział, że ostatnio występują u niej jakieś komplikacje, zapewne powodowane stresem, ale ona serio się martwi. :D]
OdpowiedzUsuń[Zasłabła kobieta w pracy, potem w domu się źle czuła. Żadnych konkretów - na razie, bo jednak zastanawiam się czy warto wystawiać jej nerwy na próbę, jeśli okaże się, że z dzidzią dzieje się coś poważnego. Ale tu przynajmniej George miałby co nieco do roboty :3]
OdpowiedzUsuń[Witam uroczego Pana. Życzę miłej zabawy na blogu oraz owocnych wątków!]
OdpowiedzUsuńIsaac Goldhope.