Why would you tell me that it's fate
When they laughed at me, every day, in my face?
When they laughed at me, every day, in my face?
Przez wiele lat miała wrażenie, że była jedynie pomyłką. Nie dość, że od małego wołano na nią Błazen, bo miała taką „zabawną” twarz, to w dodatku dostała męskie imię. Los ten niestety dotknął ją, trzecią córkę państwa Martinez. Miała być ponoć tym ostatnim dzieckiem, synem. Rodzice jakoś szczególnie nie przejmowali się tym, że urodziła im się córeczka i nazwano ją imieniem Lalo. Cóż za ironia, kiedy to dwa lata po narodzinach Zany, na świat przyszło czwarte (i ostatnie) dziecko Paz i Mario, oczywiście syn! Z biegiem lat Zany zaczęła czuć się niezwykle niedoceniona i potraktowana zbyt lekceważąco. Czuła, że była najmniej kochanym dzieckiem i od zawsze wyśmiewanym przez rodzinę, bo nosiła męskie imię i w dodatku żałosne przezwisko. Sama w końcu w nastoletnim wieku starała się znaleźć sobie inny pseudonim, nawet pozwalając wołać na siebie Pinky, ale ostatecznie nic nie wypaliło, bo zawsze reagowała na tego cholernego błazna. Przyjaciół też za wielu nie posiadała, bo w jej okolicy i szkole dzieciaki miały zbyt ograniczone rozumowanie, które skupiało się jedynie na żarciu tacos i zabawach. Zany już wtedy poczuła, że Meksyk nie jest dla niej, a bocian podrzucił ją pod zły adres. Musiała po prostu zniknąć stamtąd jak najszybciej. Dlatego do Poulsbo przeprowadziła się w wieku osiemnastu lat, kiedy to szukała idealnego miejsca dla siebie. Los najwidoczniej obdarzył ją cieniem uśmiechu, gdyż znalazła dla siebie lokal i skromną pracę w tutejszym sklepiku. Uśmiech jednak stał się serdeczniejszy, kiedy to doceniono jej talent plastyczny i zamiłowanie do rysowania, tym samym zatrudniając ją w Hadwire Tattoo.Aktualnie Zany wciąż pracuje w studiu tatuażu. Każdy klient jest zadowolony, gdyż Zany całym sercem oddaje się swojej pracy i nie robi nic na szybko. Od roku mieszka w większym mieszkaniu, który dzieli ze swoim współlokatorem. Nie utrzymuje kontaktu z rodziną, bo właściwie po co? Oni sami nie okazują żadnych chęci i najwyraźniej guzik ich obchodzi jak miewa się Lalo Martinez. Zany nawet to odpowiada, bo zapewne szlag by ją trafił, gdyby znowu zaczęli udzielać się w jej życiu i niszcząc wszystko, na co sama zapracowała. Tak, moi drodzy, Zany jest w swój sposób dumna ze swoich małych sukcesów życiowych i nawet pogodziła się z faktem, że nosi męskie imię, wołają na nią błazen, a jej dzieciństwo było jedynie koszmarną parodią. Tylko czasem boi się, że kolejny dzień przyniesie swoje trudności. Tylko trochę boi się, że wszystko po prostu legnie w gruzach.
Couldn't tell what would happen next
But as weeks went by look what turned to best.
But as weeks went by look what turned to best.
Zany Martinez, dwudziestopięcioletnia tatuażystka mieszkająca od siedmiu lat w malowniczym Poulsbo. Znana każdemu pod pseudonimem Zany, którym właściwie sama się przedstawia. Chyba, że załatwia jakieś formalności. Wtedy musi przedstawić się pełnym imieniem i nazwiskiem. Pół dnia spędza w pracy, gdzie wykonuje kolejne tatuaże i choć jej twarz nie ukazuje żadnych emocji, w środku cieszy się, że ktokolwiek docenia jej prace, a ona może robić to, co kocha. Ciągle towarzyszy jej pikantne jedzenie, które spożywa garściami i spokojnie może szczycić się tym, że w dalszym ciągu jest szczuplutka. Z biegiem lat wytatuowała sobie tatuaże na swoim ciele, a każde z nich ma swoje ukryte znaczenie, o którym nikomu nie mówi, bo nie czuje takiej potrzeby. Właściwie rzadko kiedy się odzywa, a jeśli jest już taka konieczność, to jej słowa są zazwyczaj krótkie i proste. Nie lubi odpowiadać na pytania dotyczące jej, a przede wszystkim nienawidzi pytania odnośnie jej przezwiska. Sama nie wie dlaczego dostała angielski pseudonim, kiedy to wychowywała się w Meksyku. Więc jeśli chcesz żyć sobie w spokoju, daruj sobie pytania kierowane w jej stronę. Zany jest w gruncie rzeczy dość skomplikowaną osobą. Wydaje się sympatyczna i życzliwa, ale kiedy decydujesz się ją poznać, boisz się, że cię pogryzie lub nawet połknie w całości. Natomiast w rzeczywistości Zany nikogo nie zjada i nie buduje wokół siebie żadnego muru. Jest zamkniętą księgą, którą można otworzyć i przeczytać. Ale delikatnie i ostrożnie, bo łatwo ją zranić i przygnębić, chociaż wcale nie wydaje się osobą wrażliwą. Zdaje się, że żyje w swoim indywidualnym świecie, który uzupełnia, a nawet tworzy muzyka dobiegająca z jej słuchawek, które rzadko kiedy wyciąga z uszu. W swoim mieszkaniu najchętniej spędzałaby wolny czas przy słuchaniu muzyki na fulla i oglądaniu telewizji. Ale rzadko kiedy tak robi, bo wracając do domu zazwyczaj śpi, sprząta, rzadziej gotuje lecz częściej rozmawia ze swoim współlokatorem, który - o dziwo - jest jedną z niewielu osób, którym Zany może odpowiadać na pytania. W gruncie rzeczy, Zany nie ma szerokiego grona przyjaciół i gdzieś tam w głębi duszy czuje się niezwykle samotnym człowiekiem, który nie może nikomu powiedzieć jak cholernie boi się przyszłości.
___
Okay, karta jest.
Powiedziałabym, że ja poprawię, bo źle przedstawiłam pomysł na nią.
Ale nie, nie poprawię, bo mi się chyba podoba.
W każdym razie, ZAPRASZAM DO WĄTKÓW.
Elo.
Zdjęcie w karcie z tumblr, natomiast wszystkie
fragmenty piosenek (wraz z tytułem) autorstwa moich promyczków, The Neighbourhood.
[Przyznaję, że z zaciekawieniem podglądałam kartę ;>. Witam na blogu, życzę dużo wspaniałych wątków i chęci!]
OdpowiedzUsuńAaron
[Witam i udanych wątków życzę! ;)]
OdpowiedzUsuńRosalie
[Witam serdecznie!]
OdpowiedzUsuńOlivier
[Dziękuję za miłe słowa :)
OdpowiedzUsuńSkoro Zany jest w Poulsbo od kilku lat, a mój Aaron w tym czasie wyjechał z miasta to musieli poznać się dopiero po jego powrocie. Lynwood też gustuje w tatuażach, więc możemy przyjąć, że po raz pierwszy spotkali się w studio, gdzie Zany wykonała jego dziarę. Co do aktualnego wątku to nie wiem, gdzie można złapać twoją postać, poza miejscem pracy oczywiście?]
Aaron
[Kocham powiązania *_* Jestem za!]
OdpowiedzUsuńIsaac
[Zależy jak daleko chcesz się posunąć :D Uwielbiam romanse xD]
OdpowiedzUsuń[Wiemy co dobre ^.^ Może zacznie się od jakiegoś balu w jednej ze szkół na który zaproszono również mieszkańców. Zany pójdzie z Isaacem, a podczas jednego z tańców dojdzie między nimi do pocałunku itp itd :D]
OdpowiedzUsuń[Zany i Aaron mają coś wspólnego, tę skorupę, pod którą skrywa się zupełnie inna osoba. Lynwood próbuje zwalczyć w sobie niechęć do świata i gatunku ludzkiego, być lepszym i milszym człowiekiem. Może wieczorem spotka Zany siedzącą samotnie przy barze w Hewer Shack i postanowi do niej zagadać, postawi piwo, aby dziewczyna trochę się rozluźniła i nie siedziała odizolowana od reszty? Potem można byłoby to jakoś rozwinąć. Może być?]
OdpowiedzUsuńAaron
[To zróbmy ten wątek. Zaskocz mnieeee.]
OdpowiedzUsuńW. Harvey
[Troche się historia Isaaca zmieniła, więc musimy pomyśleć nad czyms innym]
OdpowiedzUsuń[W takim razie musisz coś zacząć, bejb. Czekam. :D]
OdpowiedzUsuńBlaise
[Okej, okej. Nie ma pośpiechu. :)]
OdpowiedzUsuńBlaise
[Może będą bliskimi przyjaciółmi i Isaac chcąc jej podziękować za tyle lat przyjaźni zrobi sobie dla niej tatuaż i pokaże jej np. gdy wybiorą się na spacer? xD]
OdpowiedzUsuń[Jestem za, a nawet przeciw.]
OdpowiedzUsuńShahar